CZASem

W końcu jest chłodno. W końcu też moja głowa zaczyna myśleć. Po tym wszystkim. Wracam do pracy po dłuższej przerwie. Jestem też spokojniejsza, choć dziś idę na badania i oczywiście trzymają się mnie jakieś chore schizy rakowe. Bo moja głowa ciągle pracuje. Dzień, noc… ostatnio nawet wrzucałam tu zdjęcie książki o „niemyśleniu”. Średnia. Wnioski, do których tam odkrywczo doszła autorka już dawno we mnie przebrzmiały.

Czytaj więcej „CZASem”

Nie wiem czy ostatnia, nie wiem czy prosta…

Dawno mnie tu nie było. Nie, że przestałam mieć potrzebę pisania. Wciąż mam w głowie stare pomysły na wpisy, wciąż też przychodzą nowe. Nowe tematy z nowymi emocjami. A od jesieni znowu życie wywróciło mi się na drugą stronę. I przychodzę tu akurat teraz. Bo potrzebuję podsumowań. Mam potrzebę zamknięcia w nawiasie tego, co zaczęło się realnie 1 stycznia 2018. Teraz się mniej lub bardziej realnie zamknie. 31 grudnia.

Czytaj więcej „Nie wiem czy ostatnia, nie wiem czy prosta…”

23 kilometry

Prawie północ. Miałam pracować. Tak. Taka jestem porządna. Oczywiście nie pracuję. Klikam zamiast pójść spać. Ściągam obrazki z Unsplesha. Nic nie poradzę, że sam fakt ściągania na dysk mnie relaksuje. Mam gigantyczne, tematyczne zbiory. W ogóle z nich nie korzystam. To takie trochę zbieranie znaczków. Odpręża mnie to. Ten typ tak ma. Czy ja muszę się na siłę zmieniać? Czy ja muszę pasować? Czy ja muszę  być sensowna?

Czytaj więcej „23 kilometry”