Dead on Maldives

Czołga. Jakaś cholerna zaraza. Już dłużej niż tydzień. Dziś znów pół dnia ledwo w poziomie dało radę. Drugie pół już musiałam się ruszyć… Mam zaległości w robocie i każdy komentarz, że ojej, a miało być wcześniej, biorę do serca, bo jestem wydelikacona i rozżalona przez to choróbsko. A jeszcze czeka mnie cały weekend intensywnego działania poza domem, nie da się przełożyć.

Continue Reading „Dead on Maldives”

Praktyka wdzięczności?

Nie wiem, czy wiecie, ale piszę na potęgę  WRESZCIE! Schodzi ze mnie ciężar życia, powoli, z każdym słowem, każdym tekstem… Nie wszystko wklejam tutaj, nie wszystko wkleję gdziekolwiek, niektóre czekają w kolejce i będą z opóźnieniem, bo priorytetem jest odcięcie od Facebooka, ale w końcu będą – tak jak ten tekst, pisany z serca, półtora tygodnia temu:

Continue Reading „Praktyka wdzięczności?”