Znów

Wstałam dziś rano z poczuciem, że chcę robić, działać, być aktywna. Choroba mnie strasznie zmuliła. Nienawidzę takiego poczucia zewnętrznie wymuszonej niesprawczości. Ale jak tylko się rozruszałam, znów włączyło mi się to, co wczoraj. MYŚLENIE. Ale nie takie aktywne, pozytywne, tylko raczej ciągnące w dół. Trudno nad czymś takim zapanować, jak człowiek jest ledwo żywy.

Continue Reading „Znów”